Bloomberg o biznesowej ekspansji Polaków za granicą

Polskie firmy coraz śmielej rozpoczynają ekspansję na zagraniczne rynki. Aż 90% największych polskich firm produkcyjnych działa w jakiejś formie poza granicami kraju.

Zjawisko to staje się na tyle powszechne, że specjalny raport poświęcił mu magazyn Bloomberg Businessweek Polska, należący do jednej z najbardziej wpływowych agencji informacyjnych na świecie.

Według „BBP” wartość polskich inwestycji za granicą sięga 39 mld. dolarów, a co trzecia firma działająca tylko na krajowym rynku rozważa możliwość rozpoczęcia ekspansji za granicę. 90% polskich firm inwestujących za granicą robi to w celu zwiększenia zysków, a dla 40% istotne są wyprzedzenie konkurencji, wyższe marże oraz ograniczająca ryzyko dywersyfikacja geograficzna przychodów.

Najpopularniejszym sposobem na zagraniczną działalność jest eksport. 90% firm obecnych za granicą wykorzystuje ten sposób ekspansji. Nieco ponad połowa pozyskuje zagranicznych partnerów. Jedna czwarta firm obecnych za granicą otwiera tam filie handlowe, a jedna piąta lokalizuje zakłady produkcyjne.

Wśród najważniejszych kierunków ekspansji dominuje Europa Zachodnia (88% wskazań), Europa Środkowa i Bałkany (71%), Europa Wschodnia (61%) oraz Azja (38%). Najmniej popularne kierunki ekspansji to kraje latynoamerykańskie oraz Australia, które wskazało po 12% badanych firm.

Polskimi inwestycjami zagranicznymi, które odbiły się w mediach największym echem, były zakup litewskiej rafinerii Możejki przez Orlen oraz przejęcia KGHM w Chile i Kanadzie. Jednak „BBP” przedstawia dwie inne firmy jako przykład udanej ekspansji zagranicznej.

Pierwszą z tych firm jest DOOR Group. Firma doradcza została założona w 1992 r. jako franczyza holenderskiej firmy doradczej DOOR International. Polska spółka rosła w siłę i otwierała własne oddziały. W końcu wzmocniła się na tyle, by w 2011 r. wykupić 100% udziałów w DOOR International i sformować obecną DOOR Group. Firma doradza w programach zmian kultury organizacyjnej czy w projektach rozwoju kompetencji największym korporacjom na świecie. Wśród jej klientów są m.in. Philip Morris Polska, Hyundai, Sony czy Microsoft.

Drugim dobrym przykładem jest według „BBP” wrocławska spółka REC Global, która rozwinęła się w niezwykłym tempie. Zaczęło się w 2007 r., gdy kilku byłych pracowników Siemensa postanowiło uruchomić własną działalność i zająć się tworzeniem oprogramowania dla firm telekomunikacyjnych czy motoryzacyjnych. Już po roku mieli przedstawicielstwo handlowe w Niemczech, a następnie zaczęli otwierać nowe oddziały w miejscach gdzie łatwo o dobrą kadrę informatyczną: w Żylinie na Słowacji i w stolicy Chorwacji – Zagrzebiu. W 2009 r. REC kupił wystawioną przez Niemców na sprzedaż firmę Cinterion WM Polska, która zajmuje się komunikacją między urządzeniami (M2M). Obecnie spółka ma przedstawicielstwa w Wielkiej Brytanii, USA, Holandii, Niemczech i na Słowacji. 95% jej przychodów pochodzi z zamówień zagranicznych.

„BBP” zwraca jednak uwagę, że nie wszystkie inwestycje przebiegają bezproblemowo. Często zawodzi rozpoznanie lokalnego rynku, zwłaszcza w krajach, które wydają nam się bliskie kulturowo, a jednak posiadają zupełnie inaczej działające rynki pracy.