Kierunek Wschód

Podstawowa zasada w biznesie mówi, że im bardziej ryzykowna inwestycja, tym większe zyski może przynieść. W czasie gdy zachodnie firmy uciekają od ryzyka, polskie firmy nie boją się inwestycji na terenach słabo dotąd spenetrowanych i uznawanych za ryzykowne: w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw czy Chinach.

Chiny to dla wielu firm Ziemia Obiecana – tania siła robocza i potężny rynek zbytu. Jednak ogromna odmienność kulturowa i językowa utrudnia inwestowanie w tym kraju. Jednak polskie firmy coraz intensywniej działają na tym rynku.

Jedną z pierwszych wielkich inwestycji polskich w Chinach było otwarcie w 2008 r. przez spółkę Kopex fabryki obudów ściennych wartej 10 mln. USD w prowincji Shandong. Kopex objął połowę udziałów w nowym przedsiębiorstwie, dzieląc zyski z lokalnym partnerem.

W tym samym roku wrocławska firma Toya utworzyła spółkę YATO China w Szanghaju, która jest nowoczesnym centrum biurowym i dystrybucyjnym, rozprowadzającym produkty Grupy Toya na rynku azjatyckim.

Znacznie wcześniej rynkiem azjatyckim zainteresowała się grupa Selena, choć w przypadku tej spółki zaczęło się nietypowo, bo w Korei Południowej. W 2001 r. Selena przystąpiła do spółki Hamil Selena Co. w Korei Południowej, która zajmuje się produkcją pian poliuretanowych oraz ich dystrybucją na terenie Korei Południowej oraz innych krajów azjatyckich. W 2008 r. utworzono spółkę Selena Nantong Building Materials Co. Ltd., która w specjalnej strefie ekonomicznej Nantong w pobliżu Szanghaju rozpoczęła budowę fabryki produkującej piany montażowe, uszczelniacze i kleje. Zakład osiągnął pełnię mocy produkcyjnych w 2011 r.

Oczywiście ekspansja nie musi wiązać się od razu z budową fabryki. Znakomitym przykładem jest firma kosmetyczna Clarena, która od 2010 r. za pomocą partnera z Hong-Kongu dystrybuuje swoje produkty w Azji.

Kierunek wschodni to nie tylko Chiny, ale także kraje Wspólnoty Niepodległych Państw, obejmującej większość krajów dawnego ZSRR. Chodzi tu nie tylko o Rosję, ale przede wszystkim o pozostałe rynki, znacznie słabiej spenetrowane przez zachodni kapitał. Świetnym przykładem jest Mostostal, który z sukcesami walczy o kontrakty budowlane w regionie.

Z racji położenia geograficznego Polski wiele naszych firm inwestuje na Ukrainie i Białorusi. W krajach tych działają m.in. wspomniane wcześniej Clarena i Selena, swoje usługi na Ukrainie oferuje Grupa Impel, a jeden z najpopularniejszych ukraińskich komunikatorów internetowych, Talky3D, jest odmianą najpopularniejszego polskiego komunikatora Gadu-Gadu.

Niezwykle ciekawym rynkiem jest Kazachstan. Większości Polaków kojarzy się on głównie z zesłańcami i panią Stanisławą z „Klanu”, ale to 15-milionowy rynek, który szybko bogaci się dzięki zyskom z przemysłu wydobywczego, głównie ropy naftowej i gazu ziemnego.

W mediach szerokim echem odbiły się inwestycje Petrolinvestu w kazachskie złoża, ale także inne polskie firmy wchodzą skutecznie na ten niełatwy rynek. Od 2002 r. dystrybucję materiałów budowlanych pod własną marką prowadzi tam Grupa Selena. Z kolei koncern farmaceutyczny Hasco-Lek zarejestrował i rozpoczął sprzedaż w tym kraju niektórych swoich preparatów.

Od wejścia polski do Unii Europejskiej priorytetowym kierunkiem ekspansji wielu firm stała się Europa Zachodnia. Jednak to te spółki, które spoglądają ku często dziewiczym terenom na wschodzie, mogą liczyć na ponadprzeciętne zyski.